myireland.pl



Dlaczego Polacy nie wracają?

Drożyzna i biurokracja to dwie najważniejsze rzeczy, które odstraszają polskich imigrantów od powrotu do kraju. Wielu z tego powodu myśli o ponownym wyjeździe - pisze goniec.com.
Coraz więcej polskich emigrantów decyduje się na powrót do kraju. Według badań, które przeprowadził Interaktywny Instytut Badań Rynkowych w tym roku może wrócić do Polski nawet 12 proc. Polaków. Jak trudne czasem są to powroty - czytamy w dzienniku "Metro". Drożyzna zabija biznes

Aleksandra Koryncka z Warszawy wyjechała do Cork na południu Irlandii dwa lata temu razem z moim chłopakiem. Chciała zarobić pieniądze, by po powrocie otworzyć własny interes i już nigdy nie musieć pracować u kogoś. Jej marzeniem było założenie przedszkola. Była do tego przygotowana, bo skończyła pedagogikę.

- Do kraju wróciłam na początku tego roku i od razu zabrałam się do urzeczywistniania planów. Niestety, okazało się, że zarobionych na Zielonej Wyspie pieniędzy nie wystarczy na stworzenie przedszkola. Musiałam więc dokonać korekty swoich zamierzeń. Z przerażeniem stwierdzam, że w centrum Warszawy wszystkie wolne powierzchnie są strasznie drogie - tłumaczy.

Biurokracja skłania do wyjazdu


Powracającym Polakom najbardziej jednak daje się we znaki uciążliwa biurokracja.

Pod koniec ubiegłego roku Krzysztof Paprocki wrócił do Polski z zaoszczędzonymi funtami i w rodzinnym Kaliszu założył wymarzony sklep.

- Gdybym wcześniej wiedział, jaką drogą krzyżową jest przejście przez polskie urzędy, chyba bym się przestraszył i nie wracał. Zorganizowanie nawet najmniejszej firmy w Polsce to wciąż załatwianie, a nie zakładanie firmy. Trzeba się nachodzić, naprosić, znów nachodzić. A najgorsze jest podejście urzędasów do ludzi. Oni żyją z naszych podatków, a traktują człowieka jak intruza. Wkurza mnie to, bo w Anglii jest inaczej - mówi dziennikowi "Metro".

Wtóruje mu Paweł Lorens z Dąbrowy Górniczej. - To, co różni Polskę od Wielkiej Brytanii i najbardziej mnie wkurza, to panosząca się biurokracja, zwłaszcza w skarbówce. W Anglii rozliczenie podatku od prowadzenia firmy to kwestia minut. Głównie dlatego, że w UK jest bardzo prosty system podatkowy. W Polsce to strasznie skomplikowane. Zwłaszcza zwrot VAT. Odbywa się to tak, że pani Ula odsyła mnie do pani Zosi, a ta jeszcze do kogoś innego i tak trwa to parę dni albo i dłużej. Nie daj Bóg, gdy skarbówka dojdzie, że jesteśmy jej coś winni. Wówczas jest w stanie zedrzeć z człowieka skórę.

źródło:
onet.pl
http://wiadomosci.onet.pl/1738147,28350,wiadomosceu.html

powrót do kategorii Porady i artykuły

Komentarze

Autor: Welder
(2008-05-15 o godz. 00:42)

" Drożyzna i biurokracja"...i Samorządy Lokalne - takie " państwa w państwie ", gdzie prezydent miasta, starosta i ich przydupasy ( czytaj: złodziejskie kliki )robią, co chcą, bo Konstytucja RP nie pozwala - nawet Prezydentowi RP - na kontrolowanie ich poczynań...

Dodaj komentarz